PayPal-donate (Wiki).png
O ile nie zaznaczono inaczej, prawa autorskie zamieszczonych materiałów należą do Jana Woreczko & Wadi.

(Unless otherwise stated, the copyright of the materials included belong to Jan Woreczko & Wadi.)


Pułtusk/Czasopisma

Z Wiki.Meteoritica.pl

Meteoryt Pułtusk w ówczesnej prasie

Spis treści

Po spadku meteorytu Pułtusk w ówczesnej prasie na bieżąco relacjonowano to wydarzenie. Informowano czytelników o okolicznościach spadku, o znajdowanych okazach i wynikach wstępnych analiz. Różni specjaliści wyjaśniali na łamach prasy istotę tego zjawiska i przedstawiali hipotezy dotyczące pochodzenia meteorytów. W późniejszych dniach relacjonowano również napływające z kraju i zza granicy doniesienia o obserwacjach.


Kopie czasopism z roku 1868 z doniesieniami o meteorycie Pułtusk.

Zreprodukowano całe szpalty gazet (kolorem wyróżniono jedynie informacje dotyczące meteorytu), aby dać również wyobrażenie o czym wtedy pisano, czym żył kraj, jakie wieści napływały zza granicy, jakie problemy nurtowały czytelników i na co kładziono nacisk. Lektura gazet z tamtych lat jest bardzo interesująca i pouczająca.

Listę czasopism sporządzono m.in. na podstawie wykazu zamieszczonego w Bibliografii meteorytyki polskiej (Biała et al. 2011).[1]

Materiały dla Wiki.Meteoritica.pl użyczył Janusz W. Kosiński (Janusz W. Kosiński © 2009)[1]. Wszystkie daty według kalendarza gregoriańskiego.


Breslauer Zeitung

Numer Breslauer Zeitung w którym ukazała się informacje o wystawie we Wrocławiu meteorytów z kolekcji Ignacego Wawrzeckiego z Pułtuska.

  • Galle [Johann Gottfried], Meteorstein • Sammlung von dem Falle dei Pultusk am 30. Januar 1868. Breslauer Zeitung, nr 311, 1870, s. 2164.[2]


Dziennik Poznański

Numery Dziennika Poznańskiego w których ukazały się informacje o meteorycie - nr 27 (2 lutego 1868), nr 35 (12 lutego 1868), nr 40 (18 lutego 1868).

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

2 lutego (j). Z pod Witkowa, 31 stycznia. W dniu 30 b. m. o ¾7 widziano w okolicy naszej ogniste zjawisko napowietrzne nadzwyczajnych rozmiarów. Referent, który się w tym czasie znajdował na polu, gdzie bez przeszkód mógł całą wschodnią stronę świata okiem objąć, uderzony ztamtąd nagłem światłem oświecającem jak najdokładniej całą okolicę, widział na niebie, wówczas zupełnie wypogodzonem, ogromną kolumnę światła, której moc równała się blaskowi światła magnetycznego. Górna jej część zaczynała się mniej więcej pod kątem 35° skąd dążąc z małem nachyleniem północnem ku horyzontowi i rozszerzywszy się w jego pobliżu znacznie, przedstawiała ogromny ostrosłup, górą w poziomym kierunku ucięty, dołem zaś zaokrąglony. Tuż nad horyzontem urywa się dolny, grubszy koniec w kształt kuli, za którą na tle ciemnem posypały się dwie mniejsze ciemno-czerwone bryły kuliste. Cały fenomen trwał jedno mgnienie oka, nie zostawiając ani w kierunku siebie zajmowanym, ani też po bokach najmniejszego śladu światła.
18 lutego (...) Włościanie w tym majątku, ciągle podburzani przez komisarza włościańskiego, liczne szkody robili w lasach właścicielki! Po tym wypadku przyszli do niej z płaczem, przepraszając za krzywdy, jakie jéj wyrządzili, prosząc o przebaczenie, bo powiadają, Bóg ukarał ich i przestrzegł deszczem ognistym i kamienym.

Wikipedia - Dziennik Poznański


Dziennik Warszawski

Numery Dziennika Warszawskiego w których ukazały się doniesienia o meteorycie (Pokrzywnicki 1964) - nr 16, nr 18, nr 19, nr 20, nr 21, nr 27, nr 28, nr 29, nr 31, nr 36[4].

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

8 lutego (...) Dziś przyjechał ztamtąd p. M., i przywiózł z sobą odszczypek od kawałka tego straszydła. Odszczypek ten ma ciężkość rudy. Kolor jego w złomie szaropopielaty, w niektórych miejscach błyszczący jakby metaliczny. a w innych matowy; zewnętrzna zaś strona czarna z złotemi punktami. Składu jego nie mogliśmy oznaczyć.(...)
14 lutego (...) „Aby wiadomości dostarczane z różnych miejscowości, o szczegółach towarzyszących ukazaniu się aerolitu, mogły stanowić materjał dla badań naukowych i dokładnych wywodów, niezbędnie konieczną jest ścisłość matematyczna w doniesieniach: o czasie ukazania się na horyzoncie i kierunku biegu tego ciała świecącego, liczbie sekund od ukazania się światła do szumu, o widzialnej wielkości i kolorze. Niewątpliwie, że tylko badacz z obserwatorjum astronomicznego lub na otwartem polu, z ściśle uregulowanym zegarkiem w rękach, może zaznaczyć te okoliczności. Z uwagi na ważność nauki, nie można przy opisywaniu podobnego rodzaju zjawisk, zamieszczać tego, co komu wpojone zostało przez przestrach lub wyobraźnię i w każdym razie wszelkie błędne doniesienia w tym wzglądzie są nieprzebaczalnym grzechem.(...)
(...) „Dnia 18-go stycznia,” - powiada ksiądz Górski, - „jechałem do Pułtuska i około godziny 7-ej zatrzymałem się we wsi Gostyninie, o wiorst blizko 20 od Pułtuska, żeby popaść konie. W tej samej chwili na południowo-zachodniej stronie horyzontu ukazało się światło, prawie takie jak przy wschodzie słońca (1).

(...)(1) Natenczas stangret mój mówił do mnie: „Panie! Spójrz pan, oto wschodzi słońce,” i w istocie zaczęły rozjaśniać się w odległości wsie, lasy, łąki, jak w piękny letni poranek.

Wikipedia - Dziennik Warszawski


Gazeta Lekarska

Gazeta Lekarska, nr 6, t. 5, 1868, s. 94-96, O meteorycie z okolic Pułtuska. Plik DjVu.


Gazeta Polska

Numery Gazety Polskiej w których ukazały się informacje o spadku - nr 26 (3 lutego 1868), nr 28 (5 lutego 1868), nr 30 (7 lutego 1868), nr 32 (10 lutego 1868)[5], nr 33 (11 lutego 1868), nr 36, nr 39 (18 lutego 1868), nr 44, nr 58, nr 69, nr 78.

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

3 lutego - Meteor. Kurjer Codz. mówi, że podług otrzymanego przez redakcję tego pisma zawiadomienia z Dąbrowy za Miłosną, o wiorst 22 od Warszawy na trakcie lubelskim, "kula ognista spadła tamże zarywszy się w śniegu i pozostawiwszy ten jedyny tylko ślad po sobie". Doniesienie to najzupełniej obrane za ścisłości, zdaje się być na wiatr rzucone. Boć trzeba powiedzieć jakiej obszerności jest ten ślad, jak się przedstawia dla oka, jak głęboko zachodzi; dalej: czy się tylko ogranicza do śniegu, czy szukano pod śniegiem i t. d. Wiadomo przecież że takie meteory są to aerolity, to jest ciała spadające i w biegu przez atmosferę płonące. Więc coś więcej po nich musi zostać tam gdzie padną, niż sam ślad tylko. Taki aerolit nie odbija się od ziemi jak kula działowa, bo linja jego biegu inna niż linja biegu kuli; gdzie więc aerolit dotknie ziemi, tam na niej zostaje, zarywszy się do pewnej głębokości, albo rozucając swe części rozpryśnięte. W każdym razie coś więcej jak ślad pozostać musi. Nie było to zaś widoczne jakieś światło elektryczne - bo ono się nigdy dotąd jeszcze w takich warunkach nie pokazywało w jakich się przedstawił meteor o którym mowa.(...)

Wikipedia - Gazeta Polska


Gazeta Warszawska

Numery Gazety Warszawskiej w których ukazały się informacje o meteorycie - nr 23 (30 stycznia 1868)[6], nr 25 (1 lutego 1868), nr 26 (3 lutego 1868), nr 27 (4 lutego 1868), nr 28 (5 lutego 1868), Aerolit., nr 29 (6 lutego 1868), Aerolit., nr 30 (7 lutego 1868), nr 33 (11 lutego 1868), nr 35 (13 lutego 1868), nr 37 (15 lutego 1868), nr 38 (17 lutego 1868), O zjawisku natury z dnia 30 stycznia r. b. i smutnych jego skutkach., nr 40 (19 lutego 1868), nr 41 (20 lutego 1868), nr 60 (16 marca 1868), nr 69 (27 marca 1868), Aerolit. (Rozbiór chemiczny..., nr 121 (3 czerwca 1868).

(wg Pokrzywnickiego (1964) również: 23 (1 lutego 1868); błąd, gdyż nr 23 ukazał się 30 stycznia jeszcze przed spadkiem meteorytu!)

Źródła plików DjVu - e-biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - Gazeta Warszawska

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

19 lutego - Meteor.-Śnieg słony. Z Sünnyöda (w Węgrzech) piszą do gazety Magyar Ujsag: Dnia 30-go stycznia, pomiędzy godziną 7 i 8 wieczorem, byliśmy świadkami ciekawego zjawiska. Na południo-zachodzie firmamentu ukazały się dwa meteory, które jaśniały blaskiem w ciągu 25 sekund, poczém przesunęły się szybko ku północy i znikły z nadzwyczajnym łoskotem. Téjże nocy napadało śniegu na 5 cali. Włościanie, pędząc nazajutrz z rana bydło do wody, spostrzegli, że bydło, wiedzione instynktem, padło do łąki dominialnéj i lizało żarłocznie śnieg. Okazało się, że śnieg miał smak bardzo słony. Następnie włościanie wzięli się do zbierania tego śniegu, i po wygotowaniu go otrzymywali czystą sól. Właściciel majątku, na polu którego znajdował się ten śnieg, zabronił zbierać takowy, i podzieliwszy całą przestrzeń (1,600 sążni kwadr.) na 10 równych części, sprzedał je za bezcen. Powiadają, że w ten sposób wiele osób zaopatrzyło się w sól na kilka lat.[7]
(Dz. W.)
3 czerwca (…) Znaleziony został jeden odłamek aereolitu z d. 30 stycznia r. b. ważący funtów 18[8]; na odłamek ten znaleźli się podobno amatorowie, którzy zań ofiarować byli gotowi rs. 1,000 (…)[9]


Późniejsze informacje o meteorycie Pułtusk.

Źródła plików DjVu - e-biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - Gazeta Warszawska

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

66 - Piszą z Krakowa: Rzadki co do ilości zbiór aerolitów, jakiego żaden gabinet nie posiada, znajduje się obecnie w Krakowie i wystawiony jest dla publiczności. Pan Ignacy Wawrzecki z Pułtuska zebrał bowiem 1,700 okazów różnéj wielkości, kształtu i odmian aerolitu spadłego w owéj okolicy dnia 30-go stycznia 1868 roku. Pan Wawrzecki zajął się zbieraniem odłamków aerolitu i nagromadził ogromną ilość takowych, począwszy od małych aż do kilkofuntowych. Rozłożone są one systematycznie pod względem wielkości i formy przełamu. Pan Wawrzecki oznaczył ich miejscowość, co wielkie rzuca światło na przebieg kamienistego fenomenu. Największe kawały pochodzą z Rzewnia, Boruty, Sielc; daléj idą zebrane w Rozdziałach, Rowie, najmniejsze znów w Gostkowie, Ciołkowie i Obrytach; najmniejsze pochodzą z Wielkolasu.

Wikipedia - Gazeta Warszawska



KŁOSY. Czasopismo Illustrowane Tygodniowe

Numer 137 z 13 lutego 1868 roku: Kramsztyk Stanisław, (1868), O Aerolitach. KŁOSY, nr 137, 1868, s. 83–85.

W numerze 138 ukazała się druga część artykułu, autor: Kramsztyk Stanisław, O aerolitach. Część II., KŁOSY, nr 138, 1868. Przedruk artykułu ukazał się w kwartalniku Meteoryt, 1, 2007, s. 3-6.

Oraz: nr 253 (5 maja 1870). Plik DjVu.

Artykuł w numerze 253 wspomina o olbrzymiej kolekcji okazów meteorytu Pułtusk p. Wawrzeckiego → więcej w haśle Pułtusk.


Kurjer Codzienny

Numery Kurjera Codziennego w których zamieszczono informacje o spadku - nr 24 (31 stycznia 1868), nr 25 (1 lutego 1868), nr 26 (3 lutego 1868), nr 27 (4 lutego 1868), nr 28 (5 lutego 1868), nr 29 (6 lutego 1868), nr 31 (8 lutego 1868)[10], nr 35, nr 36, nr 73 (1 kwietnia 1868), nr 85 (17 kwietnia 1868), nr 114 (25 maja 1868).

Wikipedia - Kurier Codzienny


Kurjer Warszawski

Numery Kurjera Warszawskiego w których ukazały się informacja o meteorycie - nr 24 (31 stycznia 1868), nr 26 (3 lutego 1868), nr 27 (4 lutego 1868), nr 29 (6 lutego 1868), nr 30 (7 lutego 1868), nr 31 (8 lutego 1868), nr 35 (13 lutego 1868), nr 36 (14 lutego 1868), nr 37 (15 lutego 1868)[11], nr 38 (17 lutego 1868), nr 40 (19 lutego 1868), nr 69 (27 marca 1868), nr 159 (21 lipca 1868), nr 160 (22 lipca 1868).

Źródła plików DjVu - e-biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - Kurjer Warszawski

Wybrane fragmenty doniesień[3]:

6 lutego - Dowiadujemy się, że wydelegowany został ze Szkoły Głównej Prof. Babczyński, na grunt do wsi Gostkowa w Powiecie Pułtuskim, dla zebrania szczątków bolidu, który tam spadł w ogromnej ilości, tak, że szczątki mają zawierać kilka fur.
17 lutego (…) Przy "Modlitwie konającej matki", już przy końcu tejże kompozycji, raptem od zachodniej strony Kościoła, ukazały się cienie szczytów dachów, a piękny fioletowy kolor oświetlił kompletnie cały Kościół. Krzyk mglejącej kobiety rozległ się po Kościele; niektórzy zabobonni uwierzyli w wzywanie duchów muzyką, inni myśląc, że się w blizkości pali, uciekali z Kościoła. Schody wązkie, spadziste, wcale nie oświecone, nic zatem dziwnego, że kilka osób spadło. Jedna staruszka złamała sobie prawą nogę, troje dzieci powywijało sobie nogi, kilka osób, niewidząc słupa na zakręcie, porozraniali sobie głowy, - dosyć, że pięć osób jest mocno, a sześć mniej uszkodzonych. (…)

Wikipedia - Kurjer Warszawski


Tygodnik Ilustrowany

Numery Tygodnika Ilustrowanego w których zamieszczono doniesienia o meteorycie - nr 5 (1 lutego 1868), nr 7 (15 lutego 1868).

Zamieszczony w Tygodniku Ilustrowanym okaz na ilustracji ważył ponad 2 funty i 1 łut czyli blisko 1 kg.

Wikipedia - Tygodnik Ilustrowany


Wszechświat

Numer 2, 1888, s. 29-30 - T.R., Pieczęć z meteorytu Pułtuskiego. Plik DjVu.


Inne

  • Opiekun Domowy: pismo tygodniowe obrazkowe, poświęcone rodzinom polskim, Pogadanka o meteorytach. nr 6, 1868, s. 46-47 (autor: Rzemieślnik z Mostowej ulicy). Plik DjVu.
  • Opiekun Domowy: pismo tygodniowe obrazkowe, poświęcone rodzinom polskim, Pogadanka o meteorytach. II. nr 10, 1868, s. 76-78 (autor: Rzemieślnik z Mostowej ulicy). Plik DjVu.


Bibliografia

  • Kosiński Janusz W., (2007-2008), Biblioteczka meteorytu Pułtusk – zeszyty, Wyszków 2007–2008.
    • zeszyt 1: Doniesienia prasowe o bolidzie z 30 stycznia 1868;
    • zeszyt 2: Doniesienia prasowe o meteorycie Pułtusk w roku 1868;
    • zeszyt 3: "Notice sur la météorite tombée le 30 Janvier 1868...".

Przypisy

  1. ^ a b korekty pojawiających się w niektórych bibliografiach błędnych numerów i dat wydań dokonała Redakcja Wiki.Meteoritica.pl
  2. ^ skany otrzymane z Biblioteki Uniwersyteckiej Uniwersytetu Wrocławskiego
  3. ^ a b c d e f pisownia i wyróżnienia w tekście zgodnie z oryginałem
  4. ^ nie udało się powiązać dat z numerami dziennika. W materiałach przekazanych przez Janusza W. Kosińskiego są tylko daty i nie odpowiadają one cykliczności poszczególnych numerów
  5. ^ brak tego numeru w Bibliografii (Biała et al. 2011)
  6. ^ w tym numerze nie ma informacji na temat bolidu i/lub meteorytu pułtuskiego!
  7. ^ więcej o dziwnych substancjach spadających z nieba → patrz doniesienia: Bojanowo 1803Rauden 1686; oraz Chladni (1819)
  8. ^ bez względu na to jaki dokładnie stosowano wówczas przelicznik funta wagi na kilogramy (1 funt = ~0,4-0,5 kg) - artykuł mówi o okazie ponad 7 kg! Tak dużych okazów meteorytu zachowało się w muzeach tylko pięć (Londyn, Muzeum Ziemi w Warszawie, Berlin, Chicago, Wiedeń). Ciekawe jaki był dalszy los tego okazu?
  9. ^ proponowana cena 1000 rs. (rubli srebrem) była bardzo wysoka. Ówczesne zarobki kształtowały się na poziomie kilkuset kopiejek dziennie: robotnik zarabiał 100-200 kopiejek, porucznik ~3 rubli, prezydent Warszawy ~10 rubli, natomiast surdut kosztował około 3 ruble srebrem (rs.), a korzec (128 l) pszenicy 4 rs.
    Kosiński (2007-2008, z. 2) wylicza: Dla przykładu bochenek chleba kosztował 12 kopiejek, skrzynka ziemniaków o pojemności 26 litrów kosztowała 3 ruble 99 kopiejek, 12,3 litra wódki można było kupić za 4 ruble 31 kopiejek a średniej wielkości świnię za 35 rubli. Gazeta codzienna kosztowała 7,5 kopiejki, a frank szwajcarski 1 rubla i 29 kopiejek. Posługując się tym ostatnim przykładem, można obliczyć, że za znaleziony okaz proponowano ok. 775 franków - dzisiaj byłaby to równowartość ok. 1700 zł. Niejeden z dzisiejszych kolekcjonerów chętnie cofnął by się w czasie
  10. ^ w Biała et al. (2011) jest: nr 32 z 9 lutego, ale to była niedziela, a w niedzielę gazeta się nie ukazywała
  11. ^ w tym numerze nie ma informacji na temat bolidu i/lub meteorytu pułtuskiego. Jest tylko na s. 2 krótka notatka: - Dzisiejszej nocy, pokazały się na niebie trzy słupy jasne i trzy gwiazdy pomiędzy słupami.
  12. ^ pierwsze i jak na razie jedyne, tak kompleksowe opracowanie na temat polskich meteorytów; warto jednak zaznaczyć, że Jerzy Pokrzywnicki niewątpliwie obficie korzystał z wcześniejszego bibliograficznego opracowania autorstwa Zofii Gąsiorowskiej (1966, maszynopis jej pracy powstał przed 1964 rokiem), ale nigdzie w jego publikacjach nie pojawia się jej nazwisko!? (Kosiński 2014)
  13. ^ patrz → Pokrzywnicki (1964)/Kolekcje

Zobacz również

Linki zewnętrzne

  • Biblioteki cyfrowe: e-biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - eBUW • Radomska Biblioteka Cyfrowa - RBC • Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa - WBC
  • Wikipedia - Czasopisma w Polsce
  • powiązać daty z numerami czasopism ...
Osobiste